Załóżmy, że mamy do oczyszczenia pewną podłogę. Wielkość jej powierzchni nie jest istotna, podobnie zresztą jak jej konstrukcja, bądź zastosowanie. Niemniej, trzeba od czasu do czasu ją wyczyścić. Owszem, można to zrobić siłą ludzkich mięśni, jednak w praktyce angażujemy w ten sposób zbyt dużo sił i środków. Czy zastosowanie maszyny czyszczącej do podłóg będzie w tym przypadku opłacalne?
W poniższym artykule spróbujemy przeanalizować, czy i w jakich sytuacjach zakup danej maszyny będzie się opłacać. Sprawdzimy też, czy opłaci się nam w danej sytuacji zakup urządzenia za co najmniej kilka tysięcy złotych, nie licząc oczywiście ponoszonych z tytułu jego zakupu dodatkowych kosztów eksploatacji. Jednym słowem – sprawdzimy, czy cena tych urządzeń jest adekwatna do ich jakości i zastosowania.
Powierzchnia – czynnik najważniejszy, ale nie ostateczny
Przyjmijmy, że wspomniana podłoga ma powierzchnię 100 metrów kwadratowych. Teoretycznie, zakup takiego urządzenia będzie – w takim przypadku – w pełni uzasadniony. W praktyce wszystko zależy od tego, kto daną podłogę czyści. Jeśli jest to tania firma zewnętrzna, lepszym rozwiązaniem będzie korzystanie z jej usług.
W ten sposób „rozbijemy” koszty na wiele miesięcy, a nawet lat i nie utracimy płynności finansowej. Jeśli jednak daną powierzchnię czyścić mają nasi pracownicy, sprawa znacznie się komplikuje. Owszem, oni to zrobią, ale kosztem swojego czasu. Jeśli są to specjaliści, koszt ten gwałtownie wzrośnie…
Zobacz także: na jaką maszynę do mycia podłóg i posadzek postawić?
Rodzaj podłoża, jego przeznaczenie i specyfika czyszczenia
Jeśli maszyna czyszcząca do podłóg ma być rozwiązaniem opłacalnym, musi ona spełniać swoje zadanie na wszystkich rodzajach podłóg i wykładzin.
Najczęściej mamy tu do czynienia z następującymi nawierzchniami:
1. Podłogi biurowe – niezależnie od tego, czy są pokryte posadzką, czy dywanem, są eksploatowane dość intensywnie. Wymagają wydajnych maszyn czyszczących, wyposażonych – w przypadku dywanów – w specjalne ssawy dużej mocy. Zaleca się też, by ich skuteczność (uzależniona od rodzaju podłoża), wahała się w okolicach od 99 do 75 procent, dla – odpowiednio – podłóg posadzkowych i dywanów (opcjonalnie wykładzin). W przypadku takich podłóg zakup dużej maszyny czyszczącej nie jest zalecany. W zamian można zakupić duży odkurzacz biurowy, który sprawdzi się w przypadku podłóg o powierzchni 50 – 150 metrów kwadratowych. Ważne, żeby był cichy – klientom może przeszkadzać hałas powyżej 80 dB.
2. Podłogi sportowe – ich powierzchnia jest zdecydowanie większa, aniżeli w przypadku podłóg biurowych. Z reguły też jest gładka, choć nie zawsze jest to normą. Jeśli mamy do czynienia z relatywnie małą powierzchnią użytkową, sprawdzi się tutaj klasyczna szorowarka. Jeśli jednak mamy do czynienia np. z nawierzchnią hali sportowej, warto wybrać dużą maszynę czyszczącą. To, jaką będzie miała ona formę, ściśle będzie zależeć od rodzaju podłoża. Jeśli mamy do czynienia z posadzkami drewnianymi, warto pomyśleć o urządzeniu z miękkimi szczotkami, które na dodatek zużywa relatywnie mało wody. W przypadku podłoża o znacznie większej trwałości (i odporności na ścieranie), warto wybrać bardziej uniwersalny sprzęt, łączący w sobie funkcje szorowarki i maszyny czyszczącej.
Sprawdź firmy sprzedające szorowarki
Zobacz także: jaka maszyna do mycia podłogi sportowej.
3. Nawierzchnia basenowa – nawierzchnia basenowa jest gładka, co oznacza, że – teoretycznie – do jej czyszczenia wystarczy zwykła maszyna czyszcząca, posiadająca odpowiednie szczotki. W praktyce powinna mieć ona dodatkową funkcję parownicy. Dzięki temu może ona skutecznie zdezynfekować daną powierzchnię.
4. Nawierzchnia o zmniejszonej odporności na działanie wody – pod tą przydługą nazwą kryją się wszelkie powierzchnie maszyn, urządzeń, a także elewację wewnętrzne. Do czyszczenia takich nawierzchni można stosować maszyny parowe (parownice), ale w zdecydowanej większości przypadków urządzenia te nie sprawdzą się w małych gospodarstwach domowych. Zamiennie można wykorzystywać tańsze i mniejsze maszyny, z których część – co ciekawe – jest zasilana za pomocą akumulatorów.
5. Podłogi przemysłowe – nawierzchnie w halach magazynowych i przemysłowych to specyficzny rodzaj podłóg, w przypadku których najlepiej sprawdzą się maszyny czyszcząco-szorujące. Dlaczego? Ponieważ większość tego typu powierzchni ma chropowatą strukturę, którą najłatwiej wyczyścić za pomocą odpowiednio zaprojektowanych i przygotowanych szczotek. Należy jednak pamiętać, że szczotki o zbyt twardym włosiu, mogą szybko uszkodzić daną nawierzchnię.
Sprawdź firmy sprzedające automaty czyszcząceZobacz także: jaka maszyna do mycia podłogi w sklepie?
Cena urządzenia czyszczącego – czy zawsze się opłaca?
O tym, czy maszyna myjąca podłogi jest warta swojej ceny, nie decyduje tak naprawdę jej wartość, lecz przydatność w określonych warunkach.
Na to z kolei wpływ mają poszczególne parametry maszyny, czyli:
1. Zasilanie – nawet maszyny o najdłuższych przewodach zasilających nie sprawdzą się w miejscach, w których istotne jest dotarcie do niedostępnych przestrzeni, oddalonych od źródeł zasilania. Zasada ta działa również w drugą stronę: maszyny czyszczące, które są wyposażone w duże, masywne akumulatory, nie sprawdzą się w pomieszczeniach wielokondygnacyjnych, dodatkowo pozbawionych wind i pochylni transportowych.
2. Pojemność zbiorników – duże maszyny czyszczące o dużej pojemności zbiorników (na wodę czystą i brudną), są z reguły droższe od swoich mniejszych odpowiedników. Niemniej, podczas czyszczenia np. biura o wiele lepiej sprawdzą się te drugie. Zbyt duże zbiorniki to marnotrawstwo zasobów i środków, co również ma odzwierciedlenie w kontekście zużycia energii.
3. Trakcja – maszyny czyszczące z trakcją należą do grupy najbardziej kosztownych urządzeń do sprzątania podłóg. Teoretycznie ich zakup jest w pełni uzasadniony – ich masa jest dość duża (nawet kilkaset kilogramów), co oznacza, że pchanie ich bez wsparcia dodatkowego silnika napędowego jest trudne, jeśli nie niemożliwe. Sprawdzają się one również w miejscach, w których podłoże jest silnie nachylone. Niemniej, pomimo ich relatywnie wysokiej ceny, nie warto ich stosować na płaskich podłożach o małej, lub średniej powierzchni. Ich zakup będzie po prostu zbyt kosztowny.
4. Tryb ECO – maszyny czyszczące do podłóg, które obsługują tak zwany tryb ECO, należą do najbardziej pożądanych na rynku. Przypomnijmy – tryb ten pozwala na znaczącą redukcję zużycia energii i detergentu. Wydawałoby się więc, że rozwiązanie to jest w pełni potrzebne. Nie zapominajmy jednak, że wysokość wspomnianych oszczędności jest uzależniona przede wszystkim od częstotliwości pracy maszyny. Jeśli jest to małe urządzenie, które na dodatek pracuje dość rzadko, uzyskane w ten sposób oszczędności również nie będą imponujące.
5. Parownice – niektóre maszyny czyszczące do podłóg posiadają dodatkową funkcję parownicy (myjki parowej), która w zamyśle producenta ma produkować parę pod dużym ciśnieniem. Teoretycznie więc ich skuteczność działania jest zdecydowanie wyższa. Niemniej należy pamiętać, że po pierwsze urządzenia te przeznaczone są wyłącznie do podłóg gładkich (posadzka), a po drugie – pary wodnej nie warto stosować w każdych warunkach. Owszem, jest ona skuteczna, ale w przypadku niewielkich powierzchni jej stosowanie jest zwyczajnie nieekonomiczne.
Sprawdź firmy sprzedające myjki paroweJak zoptymalizować stosunek kosztów do efektu?
Praktycznie każda, renomowana maszyna czyszcząca do podłóg, to produkt, który charakteryzuje się najwyższą jakością wykonania i bardzo dobrymi parametrami pracy. Niemniej korzyści i oszczędności związane z ich użytkowaniem, należy w mądry sposób optymalizować.
Przezorny inwestor postawi na:
- analizę potrzeb, wynikających z charakterystyki danej powierzchni,
- analizę oszczędności wynikających z zastosowania urządzeń pracujących w trybie ECO,
- badanie zużycia środków czyszczących,
- kontrolę kosztów ponoszonych z tytułu wdrażania innych metod czyszczenia,
- analizę częstotliwości czyszczenia podłogi i związanych z tym kosztów.
Podsumowując, jeśli zakup maszyn czyszczących do podłóg ma wiązać się z możliwie najkorzystniejszym stosunkiem kosztu do efektu, inwestycję tą należy dokładnie przemyśleć, i to również w kontekście potencjalnych kosztów (w ujęciu miesięcznym i rocznym).

